









|
20
LAT, 30 LAT, 100 LAT!
"SOBÓTKA 2005" KONCERT
JUBILEUSZOWY
NA XX-LECIE VOO VOO NA ZAMKU W JANOWCU
I XXX-LECIE POWSTANIA MUZEUM ZAMEK
Scenariusz, reżyseria oraz produkcja
całości: Mirosław Olszówka "Kiton Art".
Scenografia: Jarosław Koziara. Kierownictwo muzyczne:
Wojciech Waglewski i Mateusz Pospieszalski. Kreacje
świetlne (projektowanie i wykonanie): Dariusz "Filek" Filozof.
Współpraca: Stowarzyszenie Janowiec, Muzeum Nadwiślańskie
w Kazimierzu. Oddział Muzeum Zamek w Janowcu,
Urząd Gminy Janowiec.
25 czerwca, na Zamku w Janowcu
nad Wisłą, w obecności miejscowych władz, VOO
VOO świętowało 20. URODZINY, a MUZEUM ZAMEK
już 30!
Tego wieczora, zamkowy dziedziniec wypełniony
został po brzegi nieprzypadkową publicznością
przybyłą z najodleglejszych rejonów Polski.
Niestety, nie dojechały wszystkie zapowiadane gwiazdy. Zbrakło ANNY
MARII JOPEK, która to z przyczyn zdrowotnych (zapalenie gardła), nagle
(w ostatnich godzinach) musiała odwołać swój specjalny udział w janowieckim
Wu Wu-Wydarzeniu.
Ale to naprawdę "jedyne niestety" jakie możemy dziś wypowiedzieć.
Bo nie zabrakło URSZULI DUDZIAK i ELDISA LA ROSA. Nie zabrakło trzygodzinnej,
fantastycznej podróży do środka VOO VOO... ZJEDNOCZONEJ I NATURALNEJ.
POSKŁADANEJ z odświętnych, choć wcale nie jakoś specjalnie okolicznościowych
NUT I SŁÓW... Nie zabrakło wspólnych wzruszeń, uśmiechów i transów,
a i zaskoczeń (i na scenie i wśród publiczności). Zamek w Janowcu
- a także jego bliski sąsiad (patrz: NOWY LAND ART JARKA KOZIARY, widoczny
tylko z "Manesu" na skarpie) stał się jednym, wielkim, znakomicie
współgrającym instrumentarium... Było nas kilka tysięcy!
Koncert rozpoczął się o godzinie 20.00, premierą hejnału Janowca, skomponowanego
przez Mateusza Pospieszalskiego. Na wstępie, hejnał zagrał Zygmunt Skwierz
- trębacz z Filharmonii Lubelskiej. A już chwilę później, jego melodię
przejęło całe VOO VOO, w analogiczny sposób, jak zwykło koncertowo to
robić z innym - wzniosłym i cudnie "unoszącym się" Mateuszowym
tematem - "Funfara". Dziś już wiemy; bajkowe miejsce - Janowiec
- doczekało się pięknej, równie bajkowej, muzycznej wizytówki...
Hejnał, ufundowany przez Mirka Olszówkę, ma być grany codziennie z krużganków
o godz.: 6, 12, 18 i 22, przez "Rycerza z Janowca".
Przez trzy następne godziny, VOO VOO, w towarzystwie zapowiadanych i
niezapowiadanych Gości, bez śladu popisów, czy też okolicznościowych "wymuszeń" ("Nie
muszę... nie muszę..."), w tym "zerkania wstecz", uwodziło,
głównie swoją świeżą muzyką, z DZIŚ: "XX cz.1" i "Voo
Voo z kobietami". Muzyką pełną energii i mocnych, rozbudowanych,
WCIĄŻ NOWYCH improwizacji.
Gdy już pomalutku zaczęło się ściemniać, przy coraz szybszych transach
i pulsacjach, od strony wschodniej wieży Zamku, ekipa Jarka Koziary
zaczęła podpalać elementy scenografii, ukryte w tamtejszych zakamarkach. "Ten
ogień" i tę ekipę możemy oglądać np. w najnowszym teledysku VOO
VOO, a znamy już od czasów koncertu w kamieniołomach w Kazimierzu. Gdzieś
już dobrze po 22.00, na scenie pojawił się Jan Pospieszalski (11 lat
w Voo Voo!). Janek - zupełnie niezapowiadany - przeprawił się z drugiego
brzegu Wisły, z Kazimierza, gdzie odbywał się 39. Ogólnopolski Festiwal
Kapel i Śpiewaków Ludowych, przywiózł ze sobą kapelę Stefana Wrony z
Poniatowej. Oczywiście - wspólnie zagrali... Poczym, pożyczyli wszystkim
zgromadzonym - wielu dobrych lat... Muzycy z Poniatowej, byli tak wzruszeni
owacją, że się popłakali. A Janek został jeszcze na "kilka następnych
nut" - znowu z VOO VOO!
W czasie koncertu nie obyło się bez "Sto lat", a jeszcze długo
po koncercie, nie obyło się bez licznych dowodów uznania i sympatii,
m.in. ręcznie robionych prezentów dla wszystkich artystów VOO VOO od
Fanów, podziękowań dla Mirka Olszówki - pomysłodawcy, organizatora i
reżysera całego przedsięwzięcia.
To przecież właśnie dzięki Mirkowi, Janowiec, z roku na rok, staje się
coraz bardziej znaną w Polsce placówką - otwartą na muzykę, plastykę
i teatr.
Sztukę - ważną i energetyczną.
W trakcie koncertu, Mirek ogłosił, iż tytuł Honorowego Obywatela
Janowca zostanie w tym roku przyznany Panom: Jerzemu Żurawskiemu i Leszkowi
Kwaskowi oraz pośmiertnie Leonowi Kozłowskiemu.
Dzięki Jerzemu Żurawskiemu, wybitnemu historykowi, wieloletniemu
dyrektorowi Muzeum Nadwiślańskiego, który 30 lat temu stworzył Muzeum
na Zamku w Janowcu, Zamek został uratowany, a odbudowanie go stworzyło
możliwości prezentowania takiej właśnie sztuki na najwyższym poziomie.
Leszek Kwasek, 10 lat temu, powołał do życia organizację społeczną - "Towarzystwo
Przyjaciół Janowca". Leon Kozłowski pieczołowicie chronił ruiny
Zamku z własnych środków, będąc najdłużej prywatnym Właścicielem Zamku
w PRL.
Uwaga: Wydarzenie zostało utrwalone.
Jeszcze w tym roku wydana zostanie
płyta CD i DVD - dostępna tylko
w sklepie "Kiton" (który
ostatecznie ruszy w na przełomie
lipca i sierpnia br. ) oraz w warszawskiej
Galerii "Białko" (której
działalność zainaugurowano w marcu
br.).
Maciek Proliński
|