powrót do strony głównej
   •   CO-GDZIE-JAK?    •    TURYSTYKA    •    JEDZENIE    •   NOCLEGI
manes
imprezy
gospodarze
goście
galeria zdjęć
linki
kontakt
kiton art
KITON ART


 

Nie przegap, usłysz!


Tomasz Stańko

Wojciech Waglewski

29 KWIETNIA 2006 W JANOWCU NAD WISŁĄ, W ZABYTKOWEJ STODOLE PRZY DWORZE, NA JEDYNYM KONCERCIE WYSTĄPIĄ TOMASZ STAŃKO I WOJCIECH WAGLEWSKI - AKUSTYCZNIE. WYDARZENIE!

TYLKO WE DWÓCH NIE ZAGRALI DOTĄD NIGDY, CHOĆ KILKA RAZY ZDARZYŁO IM SIĘ JUŻ WSPÓLNIE KONCERTOWAĆ (Z ZESPOŁEM OSJAN - JESZCZE W LATACH 80., ORAZ PODCZAS KONCERTU "TRIBUTE TO DON CHERRY" W ROKU 1997).

STAŃKO GRA NA NAJNOWSZEJ PŁYCIE ZESPOŁU WOJTKA WAGLEWSKIEGO -VOO VOO- "21" I NIEWIELE MÓWIĄC POWIADA TAK WIELE: "MAMY WZAJEMNY RESPECT"...


"Duety, bez użycia elektrycznego instrumentarium, często przybierają charakter muzycznej improwizacji, cechuje je żywiołowa, pełna emocji atmosfera. Każdy nasz koncert jest nową przygodą, nowym niezwykłym wyzwaniem" -mówił Wojtek Waglewski o swych wystąpieniach z Mateuszem Pospieszalskim. "Nie mamy przygotowanego stałego repertuaru. Wszystko dzieje się na miejscu, tu i teraz. Dopiero wtedy decydujemy, co będziemy grać".

Co zdarzy się w Janowcu, podczas tegoż spotkania dwóch niezwykłych indywidualności muzycznych, pozostaje więc jeszcze większą tajemnicą... Ale, na pewno taką, o której dużo się myśli... I którą będzie się chciało kiedyś zagłębić...

Tomasz Stańko należy do elitarnego grona artystów, którzy pozostają zawsze sobą, a ich dzieło jest rozpoznawane natychmiast. Bo sami (ich droga, ich historia) są częścią swojej sztuki... To jeden z najoryginalniejszych muzyków jazzowych na świecie. A na świecie koncertował chyba całym. Nagrywał i występował z najwybitniejszymi muzykami, europejskimi i amerykańskimi, takimi jak: Krzysztof Komeda, Zbigniew Seifert, Don Cherry, Jan Garbarek, Dino Saluzzi, Gary Peacock, czy Dave Holland. Nigdy nikogo nie weryfikował, w przeciwieństwie do wielu polskich jazzmanów z tzw. nazwiskami i z tzw. dorobkiem (w czasach PRL-owskich komisji weryfikacyjnych, w których to decydowano, "kto jest artystą, a kto nie"). Nigdy też nie chałturzył, podczas gdy bezpardonowo chałturzyli, ci co jednocześnie w owych komisjach weryfikowali...

Dziś też właściwie pracuje z kim chce. Jest w sytuacji, kiedy ma możliwość wyboru - ludzi i lądów. Już w roku 1976, po raz pierwszy wydał płytę dla firmy ECM. Była to "Balladyna". W latach 90., i w pierwszych latach nowego wieku realizuje kolejne płyty, sygnowane własnym nazwiskiem dla tej elitarnej, niemieckiej wytwórni, o bardzo indywidualnej polityce wydawniczej. Muzykę Stańki, charakterystyczne brzmienie jego trąbki rozpoznają nawet jazzowi laicy. W ciągu kilkudziesięciu lat jego osobowość pozostała niezmienna, choć pełna kontrastów. Sam artysta przyznaje, że w życiu codziennym miota się gdzieś między furią a liryzmem. Skrajności te mają z pewnością niemały wpływ na muzyczny styl Stańki. Przez długie lata ten styl był z wyraźnym akcentem na furię - czasem bardzo romantyczną, słowiańską - ale jednak furię (Stańko to przecież pionier jazzu awangardowego w Polsce). Dziś (od dobrych kilku lat) ten styl jest bardziej z akcentem na liryzm i spokój. Taki "skończony, doskonały liryzm" odnajdziemy chyba po raz pierwszy na genialnej płycie Stańki - jednej z najpiękniejszych płyt w historii jazzu - "Litania", wydanej przez ECM w roku 1997. To prawdziwy, potężny i wzruszający artystyczny hołd złożony po wielu latach Krzysztofowi Komedzie. To taka mała antologia muzyki Krzysztofa Komedy, w opracowaniu, aranżacjach Stańki. Potwierdzenie wielkiej klasy obydwu artystów. Bez cienia wątpliwości - ten zdumiewający zapis całkowicie indywidualnej postawy wobec kwintesencji jazzu (Stańki i Komedy), pełen dramaturgii i piękna, precyzji i swobody - zarówno kompozycji jak improwizacji - obroni się przed upływem czasu. Jak obroni się "Kind of Blue" - arcydzieło Milesa Davisa. Również, pod słowami Davisa, kończącymi jego autobiografię i polski mistrz, jak nikt inny, z powodzeniem może się podpisać: "Im jestem starszy, tym więcej uczę się o graniu na tej trąbie i tym więcej uczę się o wielu innych rzeczach. (...) Gwałtowna potrzeba grania i tworzenia jest dziś dla mnie silniejsza niż wtedy, gdy zaczynałem. Bardziej intensywna. Jest jak przekleństwo. Stary - dostaje szału starając się zapamiętać muzykę, która ucieka mi z pamięci. Żyję tylko nią - idę spać myśląc o niej i myśląc o niej się budzę. Nigdy mnie nie opuszcza."*

Dlatego - czyż kolejne płyty po "Litanii" (w tym najnowsze, nagrane z młodymi, utalentowanymi polskimi muzykami: Marcinem Wasilewskim, Sławomirem Kurkiewiczem i Michałem Miśkiewiczem) mogą nie odzwierciedlać takiego stanu ducha i świadomości naszego wielkiego artysty?

Ta, wciąż najnowsza, autorska, kwartetu Stańki - "Suspended Night" - urzeka precyzją i nastrojem. Jest to muzyka mniej wyrazista, od tej zgromadzonej na "Litanii", choć można i tu doszukać się przypomnień z niektórych nut "Litanii" właśnie (przynajmniej w dwóch fragmentach...). Tu jednak muzyka jest mniej oczywista, by nie powiedzieć mniej przebojowa. Ale znów wielka! Znów wytrawna. Tylko może nawet jeszcze bardziej delikatnie naszkicowana. Tak, jak ostatnimi laty, coraz bardziej delikatne jest brzmienie trąbki Stańki. Gdyby dziś Tomasz Stańko jeszcze zaczął śpiewać, jego głos musiałby przypominać Chata Bakera...

*cytat pochodzi z autobiografii Milesa Davisa, w tłumaczeniu Tomasza Tłuczkiewicza - "Ja, Miles". Wydawnictwo Łódzkie. 1993.

Wojciech Waglewski - założyciel i lider zespołu Voo Voo, gitarzysta, kompozytor, autor i producent muzyczny - z Voo Voo czyni tak wiele, na tak wielu polach, że nawet najbardziej oddany kronikarz tego artysty może nie nadążyć z opisywaniem wszystkiego... (patrz: www.voovoo.pl).

A przecież "pomiędzy" był i jest zawsze czas na współpracę (występy, bądź produkcje muzyczne) z artystami tak odmiennymi jak: Martyna Jakubowicz, Renata Przemyk, Maria Peszek, Antonina Krzysztoń, Lech Janerka, Maciek Maleńczuk, zespoły: Raz, Dwa, Trzy albo Atrakcyjny Kazimierz, wreszcie wciąż tworzenie legendy - grupy Osjan.

Osjan - legenda polskiej "muzyki świata" - powstał na początku lat 70-tych. Założycielami i pierwszymi członkami byli Jacek Ostaszewski (flety proste) oraz Marek Jackowski (gitara). Po odejściu w 1975 roku Marka Jackowskiego skład zespołu ulegał częstym zmianom. Zaowocowało to współpracą z Donem Cherry i Tomaszem Stańko właśnie. "Klasyczny skład" uformował się na przełomie lat 70. i 80. Oprócz lidera Osjana odtąd tworzą: Wojciech Waglewski (gitara), Milo Kurtis (bębny) oraz Radosław Nowakowski (conga). Dziś grupa koncertuje okazjonalnie, wciąż jednak każdy swój występ traktując jak święto... Bo tak było zawsze... Jest też parę innych "Osjanowych tropów", o których warto pamiętać myśląc o Wojtku Waglewskim. Jego drodze...

"Muzyka fruwającej ryby" odnosząca się do Osjana, stała się, mam nadzieję, jakimś tropem, podpowiedzią dla słuchaczy, że chcemy oderwać się od jakichkolwiek muzycznych etykietek... Ta "fruwająca ryba", bez wątpienia "naznaczyła" całą moją dalszą działalność muzyczną, w tym filozofię uprawiania sztuki w zespole Voo Voo. To właśnie staram się utrzymywać we wszystkim co i dziś robię. Takie niezależne myślenie o muzyce, również w kategoriach powiedzmy wielokulturowych, pozostaje... Mnie interesują po prostu pewne zagadnienia muzyczne. Uczenie się nich." - powiada Wojtek.

To pewnie i dlatego Osjan nie zawiesił nigdy działalności... A np. w roku zeszłym zdobył nagrodę Polskiej Akademii Fonograficznej "FRYDERYK" w kategorii "Album Roku ETNO/FOLK" za swój najnowszy koncertowy materiał - "Księga liści" - nieszablonowo wydany w czasopiśmie Ferment.

Legenda Osjan... "Muzyka fruwającej ryby" - muzyka trudna do zaszufladkowania, do nazwania. Muzyka świata. Jazz. Muzyka totalna. Której, jak napisał w historii zespołu Radek Nowakowski, nie usłyszymy w radiu... I która nie nadaje się do samochodu...

A Voo Voo?

Voo Voo to także wielce otwarta formuła muzykowania.

Na najnowszej płycie Voo Voo ("21" - premiera 17.03.2006) śpiewa Małgorzata Walewska, a gra Tomasz Stańko i Orkiestra Kameralna Miasta Tychy "Aukso". Na poprzednich gościli m.in.: Urszula Dudziak, Anna Maria Jopek, Antoni "Ziut" Gralak, Sebastian Karpiel-Bułecka, Kasia Nosowska, Kayah, Grzegorz Turnau, Lech Janerka i Kazik.

W roku 1995, Waglewski został uhonorowany "Paszportem Polityki", między innymi za "łączenie muzyki różnych kultur". Nie zabiegając szczególnie o komercyjną popularność, Voo Voo szybko stało się grupą "kultową" co owocuje wysokimi nakładami sprzedanych płyt i niezmiennie wysoką frekwencją na koncertach. Mimo bardzo szerokiego spektrum działania zespół we wszystkich produkcjach akcentuje swą tożsamość kulturową i swoistą ścieżkę poszukiwań twórczych, co jest to doceniane przez publiczność i krytykę.

Ale nikt tak do końca pewno nie wie - jak nazwać muzykę Voo Voo. I dobrze, wystarczy słuchać... I to duchem a nie (tylko) uchem...

Maciek Proliński

Organizator:
"KITON ART" MIROSŁAW OLSZÓWKA

Współorganizatorzy:
Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym, Oddział Muzeum Zamek w Janowcu, Małgorzata Frysztak

Sponsor główny
Zakłady Azotowe "Puławy" Spółka Akcyjna

powrót

Copyright 2004 by Kiton Art - Mirosław Olszówka