|
Z
WIZYTĄ U KRZYSZTOFA POLASIKA
Czy tak można powiedzieć o Krzysztofie Polasiku, który
w Janowcu ma fabrykę wody DAGPOL? Skromnemu biznesmenowi takie
określenie z pewnością nie przypadłoby do gustu, ale fakty mówią
same za siebie.
W 1989 roku zaczął prowadzić sklep spożywczy w Janowcu, później
bar i jeszcze jeden sklep. Potem pracował w firmie, która produkowała
wodę mineralną. Dziesięć lat temu uruchomił własny interes - DAGPOL
(DAG - od imienia żony Dagmary, POL - to oczywiście trzy pierwsze
litery nazwiska), który dzisiaj dostarcza na rynek dwa rodzaje
wód mineralnych: Janowiec i Kazimierz. Znane, jak to określa Polasik,
w ćwiartce Polski.
Woda pochodzi z dwóch odwiertów (75 metrów głębokości) i jest
naprawdę smaczna, o czym świadczy choćby rokroczny przyrost jej
sprzedaży rzędu 20 - 30 procent.
Firma Krzysztofa Polasika jest największym zakładem w Janowcu,
zatrudnia 70 osób, a w sezonie letnim nawet 110. Na pytanie co
dalej?, "król wody" odpowiada, że zamierza otworzyć
restaurację z zajazdem na 60 osób i chciałby, żeby w przyszłości
rodzinny biznes poprowadził Polaski junior. Póki co 15-latek w
czasie wakacji pracował u ojca, zarabiając na kieszonkowe.
- Niech zobaczy co znaczy ciężka praca - twierdzi Krzysztof Polasik.
I z pewnością wie co mówi.
powrót |