
|
Z
WIZYTĄ U TADEUSZA KOCONIA
Tadeusz Kocoń, wójt gminy Janowiec od zawsze był... bankowcem.
Z wykształcenia ekonomista przez wiele lat pracował w Banku PKO
SA w Lublinie, potem dyrektorował bankowi w Puławach. Ale jak
podkreśla nigdy nie zapomniał o Janowcu, skąd pochodzi.
- Nawet jak mieszkałem w Lublinie, każdy weekend spędzałem na
uprawianiu ziemi, którą mam tu nad Wisłą - mówi Kocoń. Wójt zamyśla
się i dodaje: - Mimo, że wiem czym dla tutejszej ludności jest
ziemia, powinna ona zrozumieć, że jedynym warunkiem rozwoju Janowca
i okolicy jest turystyka.
Gospodarz gminy zdaje sobie sprawę, że wąskim gardłem jest w tej
chwili przeprawa do Kazimierza i z powrotem.
- Na nowy prom nas nie stać, ale możemy zafundować turystom chcącym
nas odwiedzać taksówkę wodną. Zabierałaby ona na swój pokład nawet
do kilkunastu osób i bez względu na stan wody w Wiśle kursowałby
od brzegu do brzegu. Wie pan, że w ubiegłym roku prom stał przez
dwa miesiące, bo stan rzeki był albo za niski albo za wysoki?
A tak nie byłoby kłopotu - planuje inwestycję wójt.
Taksówka będzie oczywiście używana, na nową gminę nie stać, ale
w bardzo dobrym stanie. Żeby ludzie przypływający do Janowca mieli
pełny komfort obok miejsca, gdzie dzisiaj przybija prom, zostanie
zbudowana przystań z prawdziwego zdarzenia i obszerny parking.
Niech goście zostawią auta i ruszą na zwiedzanie pięknego miasteczka
piechotą. I tu pojawia się kolejny problem do rozwiązania.
- Musimy zmienić wygląd janowieckiego Rynku - mówi wójt Kocoń.
- Wyrzucimy stąd komunikację, przystanek. Ustawimy parasole, stoliki
i krzesełka, tak jak w Kazimierzu.
W planach wójta jest zafundowanie turystom spaceru z Rynku do
Zamku ulicą Lubelską, którą dzisiaj jeżdżą samochody, a wkrótce
chodziliby ludzie, odpoczywając na stylowych ławeczkach pod takimi
samymi lampami.
To plany, bardzo realne. Pytam wójta o marzenia.
- Myślę o odtworzeniu zbiornika wodnego, który funkcjonował obok
Janowca przez kilkaset lat. Mam on do dzisiaj nawet swoją nazwę
- Staw Przyłęcki. Marzy mi się, żeby Janowiec odzyskał miano miasteczka
nad wodą. Latem wczasowicze i turyści uprawiali by sporty wodne,
zimą relaksowali się w sposób typowy dla tej pory roku, jeżdżąc
choćby na bojerach...
Tadeusz Kocoń mówi jeszcze o potrzebie wytyczenia szlaków turystycznych,
uruchomienia hotelu, restauracji. Janowiec staje się z roku na
rok coraz modniejszy. Ludzi będzie coraz więcej, dlatego trzeba
im coś dać.
W gabinecie wójta Koconia wisi duża mapa gminy. I na niej, jak
na dłoni, widać bieżące potrzeby mieszkańców janowieckiej ziemi.
- Jak pan jechał to Janowca, to pan na pewno widział, że w Wojszynie
i Oblasach kończymy budowę wodociągu - mówi wójt. - Na 40 kilometrów
gminnych dróg, tylko 9 km jest utwardzonych. Nie może być tak,
że ludzie nie mogą w zimie dojechać do domu.
powrót |